Ta sama hala, ten sam transformator w piwnicy biurowca, a rachunek podatkowy może się znacząco różnić. Wszystko zależy od tego, czy urzędnik zobaczy w obiekcie budynek, czy budowlę. I właśnie ta granica stała się polem bitwy.
Dlaczego to takie ważne
Budynek i budowla rozliczane są zupełnie inaczej. Za budynek płaci się od metra powierzchni użytkowej, stawkę ustala rada gminy. Budowlę opodatkowuje się natomiast od wartości, stawką 2 proc. rocznie. Przy drogiej infrastrukturze technicznej różnica bywa dramatyczna, a decyduje o niej kwalifikacja obiektu.
Co się zmieniło
Od 1 stycznia 2025 r. w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych (nowelizacja z 19 listopada 2024 r., Dz.U. 2024 poz. 1757) obowiązują nowe definicje budynku i budowli. Do ustawy dołączono załącznik nr 4 wymieniający 28 kategorii budowli, a definicję rozszerzono o urządzenia budowlane i inne urządzenia techniczne powiązane z budynkiem i konieczne do jego użytkowania.
Paradoks polega na tym, że reforma, wymuszona wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, miała utrzymać dotychczasowy zakres opodatkowania i dać firmom pewność prawa. W praktyce gminy sięgnęły po nowe pojęcia, żeby objąć daniną elementy, które wcześniej nie były traktowane jako samodzielne budowle: węzły cieplne wewnątrz budynków, transformatory i rozdzielnice w zakładowych sieciach.
Orzecznictwo WSA jest na razie skromne i w większości profiskalne
- Wrocław (I SA/Wr 529/25) i Gdańsk (I SA/Gd 795/25): transformatory i rozdzielnice jako urządzenia budowlane, integralna część sieci.
- Olsztyn (I SA/Ol 467/25): węzeł cieplny opodatkowany także wtedy, gdy stoi w budynku odbiorcy ciepła.
- Gdańsk (I SA/Gd 292/26): kontenerowa stacja transformatorowa to nie budynek, mimo że tak wygląda.
Kto za to zapłaci
Transformatory pracują nie tylko w energetyce, ale też w galeriach i biurowcach, więc stawka 2 proc. przełoży się na ceny czynszów dla odbiorców końcowych. Punktem zwrotnym ma być orzecznictwo NSA, który zapowiedział priorytet dla tych spraw.

