I nie jest to przenośnia. Jeśli Twoje tegoroczne przychody zbliżają się do miliona złotych, od stycznia możesz rozliczać się zupełnie inaczej. Pewność dostaniesz najwcześniej w grudniu. Moim zdaniem to za późno.
Co planuje rząd?
Limit przychodów uprawniający do ryczałtu ma spaść z 2 mln euro do 250 tys. euro. O prawie do ryczałtu w 2027 roku zdecydują przychody z 2026 roku. Nadwyżka ponad 300 tys. euro w trakcie roku ma być opodatkowana stawką 17 proc. Przedsiębiorcy dowiedzieli się o tym w sierpniu, bez realnego okresu przejściowego. Trudno to nazwać przewidywalnym prawem.
Utrata ryczałtu to nie tylko wyższy podatek. To także księga przychodów i rozchodów, ewidencja środków trwałych i zmiany w systemach księgowych, na które może zostać kilka tygodni.
Drugi projekt podnosi do 17 proc. ryczałt od najmu i dzierżawy na rzecz podmiotów powiązanych, np. znaku towarowego wydzierżawianego własnej spółce. Najem powyżej 100 tys. zł dla takich podmiotów ma kosztować 15 proc. zamiast 12,5 proc.
Widzę tu jednak paradoks. Fiskus od lat kwestionuje łączenie kontraktu menedżerskiego z usługami na ryczałcie. Nowe przepisy mogą tę podwójną rolę zalegalizować, tylko drożej.
Czego zabrakło?
Najwięcej sporów dotyczy wyboru stawki, najczęściej 8,5 czy 12,5 proc. Winna jest klasyfikacja PKWiU z 2015 roku, która nie zna wielu nowych usług IT czy twórczości internetowej. A dla ryczałtu obowiązuje aż do końca 2028 roku.
Ministerstwo rozważa nowy instrument potwierdzający klasyfikację. Uważam, że to zbędne. Takim narzędziem już jest interpretacja indywidualna, tyle że KIS często odmawia oceny stawki, choć sądy wielokrotnie wskazywały, że to jego obowiązek. Opinia GUS też nie daje komfortu: czeka się na nią kilka miesięcy i rzadko przesądza o stawce.
Co robić teraz?
Nie czekaj na podpis prezydenta. Policz przychody za 2026 rok, przygotuj plan na przejście na skalę lub liniowy i uporządkuj umowy ze swoją spółką. Usługi zarządcze i specjalistyczne rozdziel na dwie osobne umowy. Decyzje na 2027 rok trzeba podejmować już dziś.

