Odmowa wydania opinii zabezpieczającej z 3 czerwca 2026 r., sygn. DKP2.8082.11.2025.

Plan

Najpierw spółka podwyższa kapitał, a nowe udziały obejmują dwie fundacje rodzinne po wartości nominalnej. Potem wspólnik umarza wszystkie swoje udziały, bez wynagrodzenia. Fundacje przejmują kontrolę nad spółką, a wartość, którą w ten sposób zyskały, nigdzie się nie pojawia. Ani w spisie mienia, ani w rozliczeniu podatkowym.

Ocena organu

Organ ocenił to jako działanie sztuczne i uzasadnił to konkretnie. Nikt działający rynkowo nie oddaje aktywów wartych miliony za zero złotych. Po całej operacji te same osoby dalej czerpały zysk z tej samej spółki, tylko przez inny podmiot. Oba kroki miały sens wyłącznie razem, bo wzajemnie się znosiły. A jedyną realną rolą fundacji okazała się rola podatkowa, czyli zastąpienie opodatkowanego wspólnika podmiotem zwolnionym z CIT.

Co przesądziło sprawę

Najciekawsze jest to, co przesądziło sprawę. Statuty. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent świadczeń dla fundatora za jego życia, wypłaty bez żadnych limitów, brak rady nadzorczej, a przy rozwiązaniu fundacji majątek wraca do fundatora. Organ napisał wprost, że to osobisty wehikuł majątkowy, a nie narzędzie sukcesji. Czytając te zapisy, trudno się z tym nie zgodzić.

To nie jest atak na fundacje rodzinne. To reakcja na obejście art. 17 ustawy, który zamyka listę sposobów wniesienia majątku do fundacji: fundusz założycielski, darowizna, spadek, zapis windykacyjny. Nic poza tym. Szef KAS zadał tylko jedno pytanie, a właściwie najprostsze z możliwych: dlaczego nie darowizna?

Skoro prostsza droga do tego samego celu istniała, wybór drogi okrężnej sam w sobie stał się dowodem.

Wniosek dla fundatorów

Wniosek jest krótki. Statut to nie formalność do odhaczenia u notariusza, a jeszcze ważniejszy jest umiejętnie dobrany plan działania sukcesyjnego.